RSS
czwartek, 28 sierpnia 2008

Obrona Helu 1939

Hel był jednym z niewielu skrawków polskiej ziemi, które mimo hitlerowskiej nawały broniły się przez cały wrzesień 1939 roku. Poniżej przedstawiamy kalendarium tych wydarzeń.

1 IX

Rano salwy pancernika Schleswig-Holstein skierowane na składnicę tranzytową na Westerplatte obwieściły początek wojny. Bombowce niemieckie zaatakowały lotniska w Pucku i Rumii, co było pierwszym uderzeniem lotniczym II wojny światowej. Na szczęście mgła zalegająca tego ranka na Pomorzu znacznie utrudniała działalność lotnictwa niemieckiego. Zaraz po tym nalocie rozpoczęto, zakończoną do wieczora, ewakuację całego Dywizjonu Lotnictwa Morskiego na Hel, zgodnie z planami operacyjnymi. Niestety, posiadany sprzęt i uzbrojenie nie pozwalały na wykonanie niczego więcej niż nielicznych lotów patrolowych. Po południu nieplanowaną wcześniej decyzją kmdr. Frankowskiego sztab Morskiej Obrony Wybrzeża ewakuuje się w komplecie, dwoma samochodami na Hel, gdzie zostaje ulokowany przez kmdr. Steyera na terenie Oficerskich Domów Wypoczynkowych w Juracie, a następnie w opróżnionym bunkrze magazynu torped w pobliżu Helu, niedaleko siedziby sztabu Dowództwa Floty.

Zgodnie z planem "Worek", nie spostrzeżone przez Niemców okręty podwodne Sęp, Ryś i Żbik udały się na pełne morze do wyznaczonych sektorów patrolowania, a Orzeł i Wilk do sektorów w Zatoce Gdańskiej. Lotnictwo niemieckie rozpoczęło serię wielodniowych, ciężkich nalotów na pozycje na półwyspie. Stwierdzono, że pociski smugowe z ciężkich karabinów maszynowych odbijały się od opancerzenia samolotów, co spowodowało wydanie zakazu otwierania bezskutecznego ognia. Wyniki ataków niemieckiego były na szczęście dosyć nikłe - jedynym znaczącym sukcesem było zniszczenie większości wodnosamolotów stojących na płytkich wodach Jastarni. Tego dnia bombardowano także port wojenny na Oksywiu.

Polskie okręty otrzymały ok. godziny 16 rozkaz wykonania operacji "Rurka" - zaminowania wód Zatoki Gdańskiej. W czasie gdy okręty płynęły w stronę Helu, zostały zaatakowane przez 33 nurkowce niemieckie. Śmiertelnie rannego dowódcę stawiacza min Gryf kmdr. ppor. S. Kwiatkowskiego zastąpił kpt. mar. W. Łomidze, który polecił wyrzucić za burtę wszystkie nieuzbrojone miny znajdujące się na Gryfie.

Większość poważnych opracowań historycznych unika jak ognia jakiejkolwiek oceny postępku kpt. mar. W. Łomidze - do wyjątków należą jedynie prace A. Rzepniewskiego i M. Borowiaka (patrz bibliografia). W nalocie został ciężko uszkodzony trałowiec Mewa, który na holu doszedł w końcu do portu w Helu. Lekko uszkodzony Gryf także wszedł do Helu, jego nowym dowódcą mianowano kmdr. ppor. S. Hryniewieckiego, kpt .mar. Łomidze zszedł na ląd. Operacja "Rurka" poniosła fiasko. Kontradmirał Unrug rozkazał Wichrowi wejście do portu w Helu, wygaszenie kotłów i wyokrętowanie broni podwodnej.

2 IX

Samoloty niemieckie zatopiły na Zatoce zmobilizowany statek Gdynia pod dowództwem por. mar. rez. S. Koski (dyrektora Szkoły Morskiej w Gdyni) i jeden z przycumowanych akurat do niego kutrów. Drugi ze statków - Gdańsk - został ciężko trafiony a dwa dni później zatopiony przez własną załogę. Odnotowano sukcesy po polskiej stronie - strzały dział 40 mm strąciły do morza nurkowiec niemiecki, a w nocnych nalotach obsługa nkm-u także zestrzeliła co najmniej jeden samolot. Zmasowane naloty nie przyniosły obrońcom większych strat ani w ludziach, ani w sprzęcie, z powodu słabego rozpoznania umocnień polskich, dobrego maskowania, zmasowanej obrony p.lot. i bezplanowego zrzucania bomb przez Niemców. Także pożary od zrzucanych licznie bomb zapalających dały się stosunkowo szybko ugasić.

Plan "Worek" zakładający bierne wykorzystanie okrętów podwodnych spowodował, że z myśliwego stały się one zwierzyną - przy spokojnym morzu i słonecznej pogodzie (obszary patrolowania w Zatoce były ponadto zbyt płytkie) były nieustannie tropione przez flotę i lotnictwo przeciwnika. Sęp około południa wykonał nieudany atak torpedowy na niemiecki niszczyciel, po czym ledwie uszedł zatopieniu w wielogodzinnych atakach, w których doznał wielu uszkodzeń. Również Wilk został wykryty, zaatakowany i uszkodzony. Ryś umykał z własnego sektora, gdzie napotkał 2 niszczyciele i ścigacz był cały dzień ścigany i atakowany, co ułatwiał wyciek paliwa z okrętu.

3 IX

Niemcy sprowokowali pojedynek artyleryjski baterii cyplowej oraz dział stojących w porcie (Gryfa i Wichra) z dwoma niszczycielami. Niszczyciele zostały przepędzone, a jeden z nich został trafiony i odholowany z miejsca walki. Trafione i uszkodzone zostały także Gryf i helski dok remontowy. Z powodu fiaska operacji "Rurka" opracowano naprędce plan zastępczy i przekazano go na Wilka, który pomyślnie postawił zagrodę minową w Zatoce Gdańskiej. Orzeł opuścił swój rejon patrolowania i bez powiadamiania dowództwa udał się na północ. Kilka następujących po sobie nalotów niemieckich zatopiło i podpaliło Gryfa oraz zatopiło Wichra, który przewrócił się na burtę przy nabrzeżu, oraz zatopiło także stojący w porcie wojennym trałowiec Mewa i zniszczyło niemal wszystkie wodnosamoloty zakotwiczone u wybrzeża Helu.
W porcie rybackim samoloty zatopiły kanonierkę Gen. Hallera i zdemolowała 2 armaty przeciwdesantowe 75 mm stojące na końcu mola portu rybackiego. Mimo zestrzelenia kilku samolotów niemieckich dzień ten był największą porażką załogi Helu - nawodna flota polska praktycznie przestała istnieć...

4 IX

Z wyżej opisanych powodów, a także z powodu wypowiedzenia 3 IX wojny przez Anglię i Francję, niemieckie niszczyciele, dozorowce, część okrętów podwodnych i niektóre kutry torpedowe opuściły Bałtyk, kierując się na Morze Północne. Uszkodzony Ryś wszedł do portu w Helu i położył się zamaskowany na dnie basenu portowego.

7 IX

Ryś i Żbik otrzymały spóźnione rozkazy postawienia zapory minowej (postawiły je 7 i 9 IX), a wszystkim okrętom podwodnym wyznaczono nowe sektory dozorowania dalej od Helu.
Przed południem Westerplatte zakończyło swą samotną walkę.

8 IX

Kmdr Steyer polecił ewakuację baterii 43. z Władysławowa w rejon Chałup. We Władysławowie zatopiono planowo w wejściu do portu 3 kutry i dwie barki wypełnione piaskiem, w przewidywaniu wejścia Niemców, ale akcja ta nie przyniosła przewidywanych rezultatów i port stał się dogodną bazą dla niemieckiej floty. Także usiłowanie zablokowania Depki - wodnej drogi do Pucka - nie dało rezultatu. Stały ostrzał rejonu półwyspu przez następne dni przez kilkadziesiąt małych jednostek floty niemieckiej był bardzo dokuczliwy dla obrońców i powodował szybkie malenie zapasów amunicji artyleryjskiej.

9 IX

Oddziały niemieckie zajęły Puck, zostało zaatakowane Swarzewo.

10 IX

Swarzewo padło i półwysep został odcięty od zaplecza lądowego. Podjęto decyzje o zbudowaniu 1 km na wschód od Chałup zagrody minowej z niewykorzystanych głowic torpedowych, co ukończono 20 IX.

11 IX

Trwały walki o Władysławowo, zakończone dużymi stratami i wycofaniem się na pozycję pod Chałupami. Walki sił lądowych na półwyspie ustały na niemal 2 tygodnie, w tym okresie siły niemieckie bezustannie atakowały Kępę Oksywską.
Schleswig-Holstein przestawiono w porcie Gdańskim, tak że zaczął ostrzeliwać (bez powodzenia) teren baterii cyplowej.

12 IX

Po raz pierwszy skierowano do akcji bojowej sprawne trałowce Jaskółka, Rybitwa i Czajka, kierując je jako wsparcie artyleryjskie (działa 75 mm) dla pozycji na północnym stoku Kępy Oksywskiej. W nocy z 12 na 13 IX tzw. "ptaszki" bezpiecznie postawiły zagrodę minową na południe od helskiego cypla. Baterię 32. grecką zdjęto ze stanowiska i przesunięto w rejon Juraty od strony Zatoki. Jednocześnie podjęto decyzję przygotowania żelbetowych pozycji między Helem a Juratą i ustawienia na nich dział zdjętych z zatopionego Wichra (3 działa 120 mm), jako 34. baterii. Do kapitulacji zdążyła ona oddać tylko 2 strzały próbne 30 września...

14 IX

Silne ataki nurkowców na port w Jastarni zatopiły Jaskółkę i Czaplę, a pozostałe "ptaszki" uszkodziły.

18-19 IX

Schleswig-Holstein prowadzi ciężki ostrzał Helu, kierowany przez samoloty. Sam nie był ostrzeliwany ze względu na zbyt wielką odległość i niemożność korygowania ognia. Kmdr Steyer podjął decyzję wysadzenia latarni morskiej w Helu, jako dogodnego celu pomocniczego dla artylerii wroga. Wysadzono ją 19 IX o godzinie 13:30, po zaobserwowaniu odpalenia dział na Schleswig-Holstein - dla zmylenia celowniczych pancernika. Dobiegły końca niezwykle zażarte walki obrońców Babich Dołów na Oksywiu. Dowódca Oksywia Płk Dąbek, broniąc się do ostatka, popełnił samobójstwo.

21-25-27 IX

Schleswig-Holstein i Schlesien prowadziły ostrzał rejonu baterii cyplowej. 25 IX polska bateria uzyskała co najmniej dwa bezpośrednie trafienie pancernika Schlesien, jednocześnie został poważnie ranny dowódca baterii cyplowej kpt. mar. Przybyszewski, po opatrzeniu rany samowolnie uciekł ze szpitala i ponownie objął dowodzenie baterią.

30 IX

Po silnych atakach artylerii i wojsk lądowych Niemcy zajęły Chałupy. Wycofujące się polskie oddziały wysadziły zaporę z głowic torpedowych, przerywając półwysep i wstrzymując dalsze ataki. Poddała się Warszawa, padł Modlin. W Helu obniżyło się bardzo morale części obrońców, były kłopoty z żywnością, amunicją - zwłaszcza przeciwlotniczą.

 

                           

          W Helu wciąż można oglądać militaria z czasów kampanii wrześniowej...

1x

Na naradzie sztabowej w Helu zapadła decyzja o wszczęciu rokowań z Niemcami. Strona polska wstrzymała ogień ok. godziny11, strona niemiecka dopiero ok. godziny16. Po wstrzymaniu ognia pod port wojenny w Helu podpłynął ścigacz niemiecki z parlamentariuszami. Z powodu zniszczenia wszytkich jednostek wojennych w porcie helskim, dwaj wydelegowani polscy parlamentariusze dopłynęli do ścigacza kutrem rybackim. Jeden z niemieckich trałowców tonie na minie postawionej w Zatoce niedaleko Jastarni. Wieczorem w hotelu w Sopocie podpisano układ o kapitulacji - wkroczenie Niemców ustalono na 2 X godzinę 10:00.

Obrona Helu zakończyła się. Wszystkim uprawnionym wypłacono pobory za 3 miesiące z góry - resztę pieniędzy wywiezionych z Banku Polskiego w Gdyni komisyjnie spalono. Spalono akta sądowe i personalne, uwolniono wszytkich więźniów - w tym także oskarżonych o dezercję. Całą noc niszczono, topiono i zakopywano sprzęt.

Podjęto liczne próby ucieczki morzem - powiodła się ucieczka kutra pościgowego Batory (obecnie stoi na lądzie w porcie wojennym w Helu) na Gotlandię, a kilka dni wcześniej jednego z kutrów rybackich na Łotwę.

Polskie okręty podwodne:
Orzeł - pomyślnie dopłynął do Anglii, opuszczając Bałtyk dopiero 11 października - jako ostatni okręt Marynarki Wojennej RP.
Wilk - przepłynął cieśniny duńskie 19 września, a następnie dopłynął do Anglii.
Sęp - poddał się internowaniu 17 września w Szwecji z powodu nie dających się usunąć przecieków.
Ryś - poddał się internowaniu 18 września w Szwecji z powodu braku paliwa.
Żbik - poddał się internowaniu 25 września w Szwecji z powodu uszkodzenia włazów.
Warto wyraźnie podkreślić, że żaden z polskich okrętów podwodnych nie został zatopiony ani nie dostał się w ręce niemieckie.

Niemcy po zajęciu Helu gorączkowo poszukiwali ciężkich dział polskich - nie wierzyli, że Polacy mają jedynie czterodziałową baterię im. H. Laskowskiego... Obrońcy strącili od 15 do 53 samolotów (różne źródła podają różne dane), zatopili jeden trałowiec, wielokrotnie uzyskali trafienia z dział w inne okręty niemieckie. Straty obrońców wyniosły ok. 100 zabitych i ok. 150 rannych. Do niewoli dostało się ok. 2000 polskich żołnierzy i oficerów. Rozpoczęło się 67 miesięcy niemieckiej okupacji...

 

11:48, gafkers
Link Dodaj komentarz »